IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

  „Another Life”

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Victoria
Studentka Academy of fine Arts in England
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 22/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Sob Sie 31, 2013 3:44 am

Po usłyszeniu słów Raphaela odnośnie bycia odrzuconym, można było dostrzec, że szkarłatnooka również nieco posmutniała. Przez chwilę zerkała na chłopaka, jednak potem na dłuższy moment utkwiła wzrok w podłodze. Milczała, jednak nie, dlatego, że nie miała nic do powiedzenia w tym temacie a dlatego, że musiała odpowiednio ułożyć swe myśli.
-Dopóki robiąc to, co sprawia nam radość nie krzywdzimy innych, nikt nie ma prawa nas krytykować. To, że posiadasz swoje pasję, których inni nie są w stanie zrozumieć to przecież nie Twoja wina. W przypadku niektórych, próby wyjaśnienia czegokolwiek często nie przynoszą efektów. Można wtedy albo dopasować się do tego, jakim chcą widzieć Cię inni albo uparcie trwać przy tym, co sami uważamy za właściwe dla nas. Druga opcja może i jest trudniejsza.. ale czy będąc stłamszonym przez innych można by tak naprawdę dalej czuć się dobrze? Za to upór i cierpliwość mogą sprawić, że z czasem natrafi się na kogoś, kto zrozumie nas takimi, jakimi naprawdę chcemy być.
Po wygłoszeniu tej mini przemowy dziewczyna odetchnęła cicho i już w pełni podniosła spojrzenie na swego rozmówce. Po samym spojrzeniu Victorii łatwo można było dociec, iż to, o czym przed chwilą mówiła nie jest dla niej jedynie pustymi słowami.
-Oczywiście.. przynajmniej ja jestem takiego właśnie zdania.
Kiedy przybliżyła nieco bardziej kwestię swego nietypowego wyglądu, spotkała się z całkiem żywą reakcją ze strony swego słuchacza. Nie dało się ukryć, że ją to zaskoczyło, jednak nie kazała mu czekać długo na swą odpowiedź. Egzotyczna uroda.. studentka uśmiechnęła się mimowolnie, przez to w jaki sposób chłopak określił jej odmienność.
-Owszem. Moja matka cierpi na albinizm całkowity, ja odziedziczyłam ten defekt tylko częściowo. Przez tą wadę muszę uważać na przykład z przebywaniem na słońcu, w zasadzie, kiedy dopisuje słoneczna pogoda to nie ruszam się z domu. Ale jestem przyzwyczajona do bardziej wieczorowego trybu życia, więc nie daje mi się to tak bardzo we znaki.
Czarnowłosa odłożyła nękaną przez siebie wcześniej łyżeczkę na miejsce. Po chwili Victoria założyła sobie ręce za głowę, po czym przeciągnęła się delikatnie, rozkładając je przy tym na boki. Ostatecznie jej ręce znalazły miejsce krzyżując się luźno na klatce piersiowej.
-Kilka stylów? Jakie okazały się dla Ciebie ciekawe? Pytanie jak gościnnymi okażą się okolice Roselands. W końcu nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi. Pierwsze wrażenie często bywa mylne, dlatego wielu pasjonatów często okrzyk się mianem właśnie dziwaków. Dlatego sztuka tkwi w tym by nie poprzestać na tym pierwszym wrażeniu.

_________________
x X x X x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raphael Kellport
Student Informatyki
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Nie Wrz 01, 2013 1:01 pm

Chłopak machnął głową na długie wypowiedzi Victorii, dlaczego? Sprawa była dość oczywista, przynajmniej jak dla niego. Zdziwił się w sumie, że nawet z tym tak bardzo się rozwinęła, to jego zdaniem świadczyło że ma wysokie poczucie rozsądku, ponieważ rozważa bardzo różne kwestie. Czy to godne pochwały? Jak najbardziej, ale w wypowiedzi chce oznajmić całkiem co innego.
- Jest to już spory czas za mną. Opuściłem miejsce gdzie ludzie mi podobni są nie do przyjęcia w swoim wspólnym społeczeństwie, a na studiach znajdują się ludzie mi podobni, pod względem częściowych zainteresowań. Mieszkając w akademiku pozbyłem się też zniechęconych rodziców którzy widząc co robię na co dzień, ukazują swe niezadowolenie na wszelkie sposoby. Nie licząc fizyki i matematyki, chodziłem po bardzo kiepskich ocenach. Dopiero po 2 latach niezadobrych studiów mogłem w końcu nadrobić i wybrać wyższe progi. Dlatego teraz na trzecim roku urzęduje w tym miejscu, gdyż studia mają tutaj znacznie większy prestiż.
Raphael miał okazje aż tak bardzo się rozwinąć, że nawet poruszył wątek swojej nauki, jak bardzo potrafi się już jej otworzyć? W sumie zaczął już uznawać, że stanowczo przesadza i będzie trzeba poruszyć znacznie obrzeżne tematy rozmów, jakie? Nie miał jeszcze pojęcia, wymyślanie czegoś od góry to zwykle zły pomysł, nawet dla urodzonego informatyka. Zresztą, nie zna programu idealnego do przeprowadzania konwersacji, może czas stworzyć albo znaleźć innego autorstwa? Cóż, nigdy też nie uważał, że mówi pusto i bez znaczeń, przynajmniej bo tak krótkiej znajomości może odebrać jej szczerość. Czy słusznie? Kłamstwa i intrygi zawsze są odnajdywane po bardzo długim czasie, więc póki co może co najwyżej w tym trwać, mając nadzieje że nic nie jest bezsensownie fałszowane, bo w sumie po co? Dalej oglądał sufit swoimi przymkniętymi ślepiami, ale bardzo uważnie ją słuchając.
- Mój jedyna problematyka to słabe płuca, podobno jest nawet możliwość że mogą najzwyczajniej mi się "wyłączyć." Ale zwykle nie stanowią dużego problemu, tylko przy bardzo długich wysiłkach. ASG często już po kilku pierwszych minutach oddaje koniec rozgrywki połowy osobom, więc to akurat nigdy nie sprawiało mi problemów. Ale na maraton nigdy nie mógłbym się zapisać. Ale to pozostaw tylko dla sobie, nikomu innemu nie jest potrzebna wiedza o moich słabościach.
Podszedł po tej wymowie do parzących się herbat, odłożył talerzyki i gestem dłoni zachęcił do podejścia Victorie.
- Próbuj i posłodź idealną dla siebie porcje cukru. Ja czasami nawet po 3-4 łyku mam dopiero odebraną odpowiednią ilość, taki już ze mnie profesjonalista względem swojej wygody.
Jak mówiąc tak też zrobił, nawet jeśli była wciąż parząco gorąca, brał małe łyki bez obaw i sypał małe ilości, ledwie zużył końcowo ponad pół łyżeczki. Spojrzał za nią widząc ją w ciekawej pozie, uśmiechnął się tylko delikatnie i podniósł swoją herbatę, ale nie za uszko za całą ją obejmował. Dół obejmował dolną rękę, można więc podziwiać że jakimś cudem jeszcze nie jest mu za gorąco w dłonie. Co najwyżej co jakiś czas wystawia rękę i machnie ją dla ochłodzenia.
- Miałem podejście czysto praktyczne, miało to działać szybko, łatwo i wykorzystywać bardziej fizykę a nie moje mięśnie. Nie wszystkie moje zastosowania są dość... Honorowe. Ale na wojnie ważne było przeżycie a ja szanuje swoje zdrowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victoria
Studentka Academy of fine Arts in England
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 22/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Nie Wrz 01, 2013 6:51 pm

Mimo iż student informatyki początkowo sprawiał wrażenie całkiem nieśmiałego to jednak dość szybko stał się całkiem rozmowny. Victoria uważała, że to całkiem korzystnie się składa, w końcu jeszcze sobie tutaj trochę posiedzą a byłoby to dość kłopotliwe gdyby ciągle miała panować tylko niezręczna cisza. Kiedy chłopak poruszył temat nauki, szkarlatnooka mimowolnie wzdrygnęła się na dźwięk słowa matematyka. Królowa Nauk w przypadku Victorii jawiła się jako Królowa jej Koszmarów… . Dziewczyna dobrze pamiętała wszystkie te meczące sprawdziany oraz ich poprawki. Jakby tego było mało to wszyscy nauczyciele tego przedmiotu, jakich czarnowłosa pamiętała zdecydowanie nie wiedzieli, co znaczy słowo wyrozumiałość oraz cierpliwość.
-W moim wypadku to właśnie przedmioty ścisłe a w szczególności matematyka były spacerem po cienkim lodzie, szczególnie pod koniec roku szkolnego ten lód stawał się wyjątkowo zdradliwy.
Przez chwilę jeszcze studentka myślami krążyła wokół owych trudności z wspomnianym wcześniej przedmiotem. Znaczniej prostsze i przyjemniejsze były dla niej przedmioty, w których mogła wykazać się inwencją twórczą. Młoda artystka potrząsnęła tylko głową jakby chciała pozbyć się już myśli o szkolnych latach i na powrót skupić się na tym, co miał jej do powiedzenia Raphael.
-Spokojnie, daję słowo, że pozostawię tą informację jedynie dla siebie. Ale muszę przyznać ewentualna możliwość „wyłączenia” się brzmi groźnie.
Widząc zachęcający gest, studentka spokojnie podeszła do swego towarzysza, po czym ujęła kubek w dłonie i przybliżyła naczynie do twarzy. Dziewczyna na chwilę przymknęła oczy i skupiła się wchłanianiu przyjemnego aromatu herbaty. Kąciki ust Victorii uniosły się do góry w delikatnym uśmiechu. Dopiero po chwili szłarłatnooka upiła niewielki łyk gorącego napoju. Zarówno zapach jak i smak okazały się subtelne i przyjemne, zdecydowanie mieszanka, jaką sporządził Raphael przypadła jej do gustu.
-Świetnie smakuje. Zdecydowanie masz dryg do zabawy w smakowego chemika.
Dodała z uśmiechem, po czym dodała do kubka łyżeczkę cukru, uznała, że tyle w zupełności wystarczy a jeśli nie przecież nie ma nic na przeszkodzie by dodać jeszcze odrobinę.
-W przypadku samoobrony można przymknąć oko na tą kwestie.

_________________
x X x X x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raphael Kellport
Student Informatyki
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Nie Wrz 01, 2013 7:21 pm

Choć Raphaelowi inwencje twórczą nadały wszelkie gry i fabuła będąca pasjonującą częścią zabawy, to i tak w żaden sposób nie radził sobie z przedmiotami w których można się tym wykazać. Dlaczego? Brakowało mu dobrego do tego podejścia, takiego w którym osoby drugie łatwo mogłyby zrozumieć i przejąć jego tok myślenia nie bawiąc się w gry i tym podobne światy. Wszak nie tylko fantazja się liczyła, na nieszczęście Raphaela. Ciężko było mu zapamiętać cokolwiek co uznawał za konieczny przymus, co stanowczo nie stawiało go przychylnie. Historia? Czy on potrafił poruszyć coś więcej niż kwestie wojenne? Polityka też jeszcze nie była tak tragiczna, ale szczegóły które były rozwijany zaczęły mu się gmatwać, albo konieczność poznania wszystkich odpowiedzialnych za to osób. Na cóż mu znajomość zbrojenia, formacji i dat znanych bitw? To ledwie była kolebka tego co było wymagane, przynajmniej momentami mógł w czymś się wychwalić.
- Z chęcią bym pomógł z problematykami języka ścisłego. Nie wiem czy potrafię tłumaczyć, ale to zawsze kwestia spróbowania. Ale stanowczo teraz już za późno, zgaduje z studiami, że zostały takie obrane gdzie matematyka raczej w żadnym stopniu nie góruje.
Pochwycił nieco konkretniejsze łyki, nacieszył się u wcześniej aromatem który spokojnie napływał do jego nozdrzy. W jakiś sposób takie momenty stawały się dla niego najprzyjemniejsze. Herbata, wieczór... I jak się okazało, panna którą mógłby uznać za rodem wyciągniętą z gier. Jeszcze tylko dać jej jakąś katanę lub coś podobnego.
- Nikt nie żyje wiecznie, póki co nie jest ze mną źle. Będę jeszcze spokojnie dręczył ludzi przez lata swojej młodości, potem dopiero może robić się groźniej. Ale to nie temat do rozmów.
Ostatnie słowo powiedział z poważnym wyrazem twarzy, ale zaraz się rozluźnił, ponieważ był kulminacyjny moment, teraz jej mimika twarzy okazywała emocje która napotkają się z jej smakiem i innymi zmysłami. Delikatny uśmiech na młodym studencie informatyki był dowodem jego dumy. Zaimponować w tak krótkim czasie kobiecie, choćby durną herbatą jest jego zdaniem nie lada wyczynem.
- Żeby znaleźć idealnie dopasowaną do siebie herbatą, zwykle trzeba prze próbować sporą ich ilość, oraz wykorzystać wiele kombinacji. Wszak jest jak z artystycznością. Czasami artysta przeprowadzi wiele projektów i wiele zostawi za sobą, póki nie będzie tego idealnego, tego który zachwyci jego własną... "duszę".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victoria
Studentka Academy of fine Arts in England
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 22/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Nie Wrz 01, 2013 9:51 pm

Czarnowłosa obejmowała kubek obiema rękami, dość szybko przyzwyczaiła się do wysokiej temperatury. Znacznie trudniej było jej przywyknąć do zimna niżeli do ciepła, które lubiła to też często smucił ją fakt, iż nie może jak wszyscy cieszyć się tak intensywnym ciepłem, jakie dają promienie słońca. Chociaż ciepłe napoje takie jak właśnie herbata albo kakao połączone z wyjątkowo czułymi objęciami miękkiego koca również dawały całkiem przyjemny efekt, chyba nawet milszy niż kąpiel słoneczna, która w przydatku Victorii oczywiście nie należałaby do specjalnie przyjemnych.
-Miło z Twojej strony, ale prawda teraz na studiach matematyka już mi nie straszna. Kierunek, jaki studiuję to renowacja i konserwacja. Nie wiem w sumie jak jeszcze dokładnie będą wyglądać zajęcia, ale z tego, co czytałam na stronie uczelni zajęcia praktyczne są bardzo zachwalane. Dodatkowo ponoć bardzo często zajęcia mają miejsce w muzeach.
Victoria upiła kolejny łyk herbaty, zdecydowanie nie było porównania z herbatą ekspresową, do której dziewczyna była przyzwyczajona. Jednocześnie powtórne spróbowanie upewniło ją o tym, że nie ma już konieczności dalszego słodzenia herbaty. Kiedy wypowiedział się odnośnie tematyki zdrowia jedynie przytaknęła skinięciem głowy. W końcu nie warto było ciągnąc na siłę tematu, jeśli miał on pogorszyć, jakość ich rozmowy.
-Przejdźmy lepiej do sali. Z tego, co pamiętam to nie zamykałam jeszcze drzwi wejściowych, więc wole je mieć na oku.
Co prawda o ewentualnych gościach zaalarmowałby dzwonek, mimo to szkarłatnooka czuła się pewniej mając możliwość wcześniejszego dostrzeżenia owych gości. Z resztą zamówiona przez nich pizza mogła zawsze dotrzeć prędzej niż było o tym mówione na początku, w końcu nigdy nic nie wiadomo. Trzymając pewnie kubek Victoria niespiesznym krokiem ruszyła przed siebie. Słysząc komentarz dotyczący komponowania herbaty a szczególnie jego drugą część, studentka ponownie zerknęła na swego rozmówce uśmiechając się przy tym.
-Zgadzam się. W obu tych materiach potrzeba wytrwałości by doznać pełni satysfakcji. A jak Twoje poszukiwania, na jaki etap byś je określił? Do satysfakcji jeszcze długa droga czy może jesteś jej już bliski ?
Kiedy znaleźli się z powrotem w sklepowym wnętrzu dziewczyna rozejrzała się wokół, przyglądała się poszczególnym deblom a dokładniej kanapom i fotelom. Nie wiedziała czy Raphael musi teraz doglądać swojej pracy, jednak, jeśli nie to mieli tu możliwość zajęcia miejsca znacznie wygodniejszego niż przeciętny fotel biurowy.
-Jeśli akurat nie musisz zerkać na komputer to możesz spokojnie usiąść gdzie będzie Ci najwygodniej, w końcu te meble po to właśnie są.
Studentka sama jeszcze wstrzymała się z zajęciem jakiegokolwiek miejsca, ponieważ swój wybór po części uzależniała od wypowiedzi swego aktualnego towarzysza.

_________________
x X x X x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raphael Kellport
Student Informatyki
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Nie Wrz 01, 2013 10:19 pm

Trzeba przyznać, że Raphael równie bardzo nie przepadał za zimnem, choć go słońce nie bardzo interesowało. Przeszkadzało mu w odpowiednim doglądaniu sprzętu i niestety słońce przegrzewa komputer. Musiał zawsze dbać by sam pokój nie miał zbyt wysokiej temperatury, za to żeby mu samemu było jak najcieplej. Herbata czy wszelkie ogrzewacze na nogi są wtedy jak najbardziej przydatne. Najwyżej na rozgrzanie robił pompki które i tak potrzebował utrzymania dobrej kondycji, dwa w jednym.
- Gorzej jak trafi wam się z zarządzaniem własnej firmy, coś na kształt przedsiębiorstwa z szkół średnich. Podobno i to jest ostatnio wprowadzane na studiach, uznają że młodzież kiepsko zapamiętuje to z tamtego okresu i trzeba nieco odświeżyć a nawet rozwinąć. Ale to i tak nic porównaniu z prawdziwą matematyką, wszak więcej też chyba będzie spraw prawnych niż przy liczydle.
Przy tej wypowiedzi, jakby dla odetchnięcia chwycił za kolejne łyki. Jak widać ciężko było mu się powstrzymać od co chwilowego przytrzymywaniu smaku w ustach. Ale czy można się dziwić komuś, kto tak bardzo gustuje w gatunkach herbat?
- Praktyka w muzeach? W sumie też wszelkie wycieczki czy wymiany są organizowane, wszak okoliczne studia mają bardzo wysokie mniemanie i możliwości, będziesz więc mieć całkiem sporo możliwości, tak przynajmniej mi się wydaje.
Stał dalej w miejscu popijając herbatę, gdy Victoria ruszyła dalej, po prostu znowu przyjrzał się jej. Po chwili dopiero gdy zaczęła znikać za drzwiami, ruszył za nią by w końcu nie zostawać tutaj samym. Widząc, że jednak potrzebuje powtórnej ingerencji do komputera, ruszył do niego odstawiając kubek zaraz obok.
- Pytasz cały czas o napary w liści i pąków jakimi są herbaty? Teoretycznie jestem już na tak zaawansowanym poziomie, że mam już swoje ulubione na odpowiednie humory, bądź po prostu ochoty. Czasem jest też nieodparta chęć na wypróbowanie czegoś nowego, zwykle wtedy sięgam po jakąś nową firmę, te przy sobie to tylko te pewne i sprawdzone, w domu mam kilka odmiennych, oraz nie tylko czarne.
W czasie wypowiedzi grzebał w komputerze, wydawał się nagle nawet marszczyć brew jakby napotkał jakiś problem. Zaraz jednak musiało to minąć, bo odetchnął z ulgą, ale jeszcze od niego nie odchodził, najpewniej dokonywał ostatecznych poprawek.
- W takim razie zajmij mi gdzieś obok miejsce, zaraz z chęcią dołączę, uznaje że raczej nie kąsasz. Prawda?
Spojrzał na nią krótko w tym czasie wpisując coś do sprzętu, zaraz oczywiście zabrał wzrok by być pewnym tego co robi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victoria
Studentka Academy of fine Arts in England
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 22/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Pon Wrz 02, 2013 1:16 pm

Spojrzenie dziewczyny kontrolnie powędrowało ku drzwiom. Wyglądało jednak na to, że spokój dalej miał pozostać niezakłóconym. Zamknięcie drzwi Victoria postanowiła odłożyć do pojawienia się dostawcy z pizzą, nie będzie musiała wtedy specjalnie otwierać ich i zamykać po raz drugi. Szkarłatne spojrzenie przelotnie zatrzymało się na sporym zabytkowym zegarze z wahadłem. Czarne wskazówki przesuwały się leniwie po pozłacanej tarczy, jednak czas, jaki wskazywały świadczył o tym, że ich obiadokolacja niedługo powinna dotrzeć na miejsce.
-Jeśli napotkam jakieś problemy matematycznej natury to teraz przynajmniej wiem, kogo będę mogą nękać.
To samo tyczyło się również problemów technicznych, co prawda młoda studentka aktualnie posiadała jedynie laptopa oraz specjalny tablet graficzny, który bardzo przydawał jej się, kiedy chciała wykonać jakieś szybsze projekty. W końcu jak się dziś okazało nigdy nie wiadomo, kiedy jakieś usterki postanowią pokrzyżować szyki czy to w pracy czy też w czasie wolnym.
-Słyszałam, że poziom tu jest bardzo wysoki a uczelnie bardzo dbają o swój prestiż. Mam nadzieję, że jakoś sobie tu poradzę, chociaż już mam mętlik w głowie, kiedy tylko pomyślę o pierwszych egzaminach.
Po swojej wypowiedzi nastolatka westchnęła cicho i utkwiła spojrzenie we własnym odbiciu, które mogła teraz dostrzec w kubku z herbatą, trzymanym cały czas w obu dłoniach. Kiedy Informatyk powrócił do swej pracy, dziewczyna zerknęła w stronę komputera. Jednak to, co działo się na monitorze dalej wyglądało dla niej na czarną magię, to też wróciła do poszukiwań wygodnego miejsca do prowadzenia dalszej konwersacji. Na wypowiedź dotyczącą herbaty jedynie skinęła głową, nie wiedziała, co mogłaby jeszcze dodać na jej temat w aktualnej chwili. Szkarłatne spojrzenie na powrót powędrowało ku Raphaelowi i zatrzymało się na nim przez dłuższą chwilę. Było to spowodowane jego komentarzem, na który pierwszą odpowiedzią Victorii był cichy śmiech. Nastolatka nie zamierzała jednak pozostawić takiej zaczepki bez swojego ‘kontrataku’, niespiesznym krokiem zaczęła zmierzać w stronę swego towarzysza. Nie odzywała się a ciszę poza postukiwaniem o klawiaturę, przerywał jedynie stukot obcasów o drewnianą podłogę. Czarnowłosa zatrzymała się dopiero kiedy znalazła się jakiś krok od studenta, stała spokojnie tuż za jego plecami po czym pochyliła się nieco do przodu.
-Cóż… może czasem mi się zdarzy….
Po tej krótkiej wypowiedzi chłopak mógł usłyszeć jeszcze wyraźne szczęknięcie zębami. Jednak zaraz po tym Victoria uśmiechnęła się ciepło i wyprostowała.
-Ale biorąc pod uwagę to, że miło mi się z Tobą rozmawia no i jeszcze zostałam poczęstowana pyszną herbatą… , więc możesz czuć się jak najbardziej bezpieczny.
Dodała, po czym oddaliła się spokojnie w stronę wcześniej już upatrzonego przez siebie miejsca. Wygodna kanapa pochodząca z okolic 1890 roku, obita w jasny materiał miała jakieś dwa i pół metra szerokości. Piękny antyk wyceniony na całkiem sporą sumkę, naprzeciw niego stał szeroki prostokątny stolik z orzechowego drewna. Z tego miejsca mieli mieć również dobry widok na wejście do sklepu. Studentka rozłożyła na stoliku podkładki, które zabrała po drodze, po czym zajęła miejsce na kanapie.

_________________
x X x X x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raphael Kellport
Student Informatyki
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Wto Wrz 03, 2013 7:47 pm

W żaden za to sposób Raphael nie przejmował się możliwością ewentualnych gości. Najpewniej też dlatego, że sklep nie należy do niego i nie musi przejmować się że coś się z nim stanie. Za to o swoje zdrowie się nie obawia, zbyt wiele przeszedł by nagle kilku palantów miało mu w jakikolwiek sposób zagrozić. Przynajmniej był takiego nastawienia, wszak ma ASG które może nastraszyć, lub oślepić i narobić kilka śliniaków, a jeśli to by nie starczyło by się wycofali to cóż, broń wtedy może już być wykorzystana tylko jako obuchowa do odpowiedniego zamachu. Ale aż w takiej złej sytuacji nigdy nie był, więc zagrożenie jest jak najbardziej mniej wyczuwalne, przynajmniej jak dla niego na aktualny moment. O obiedzie jeszcze nie myślał do póki herbata nie skończyła zajmować jego poczucia smaku.
- Nękać? Muszę być zaraz obiektem tortur?
Zażartował bez większego przejmowania się będąc przez cały czas zajęty korektą. W końcu już przestał i tylko nieco jeszcze obserwował, czy wszystkie programy odpowiednio się słuchają i swoją rolę wypełniają.
- Z działów programowania, rozróżniania i ustawiania portów sieciowych, diagnostyki usprzętowienia, oraz jemu pobieżne, i tak dalej... To nic trudnego, zwłaszcza że jako jedyny dość na poważnie pracuje i mam to bardzo spraktykowane. Mam za to większy problem z przedmiotami czysto-ścisłymi i w pełni opartych na teorii. Pomimo, że jestem w tym dobry, a przynajmniej tak mi się zdaje, to poziom i tak jest niesamowicie wyższy. Ale od czego są studia? Trzeba się uczyć i zaliczać wszelkie kolokwia, czy to wybraniać się.
Zauważając jej dezorientacje tego co się dzieje na komputerze, w jakiś sposób student odczuwał się w byciu profesjonalistą. Bo kiedy to co robi jest zrozumiałe i banalne przez niego a inni niewiele by z tego wyczytali na pierwszy rzut oka, to znaczy że jest dobry w tym co robi. W takim razie duma jak najbardziej rozpiera, zwłaszcza że to należy do pasji a nie przymusu. Skończył co prawda już postukiwać, ale wziął akurat herbatę do rąk by pochwycić głębsze łyki. Nie spodziewał się, że akurat Victorii udzieli się zadziorny charakter. Jej słowa i głos po prostu spowodowały, że w jednej chwili zaczął kaszleć bo prawie się zadławił herbatą. Spojrzał na nią wyraźnie zaskoczony, ale z pewnością w jak najbardziej pozytywnym tego znaczeniu.
- Uważaj, niektórzy z chęcią chcieliby doznać pokąsania przez urodzajną wampirzyce, by potem dołączyć do nocnych polowań. Wszak do mojego nocnego trybu życia chyba też by pasowały czerwone ślepia.
Miał ochotę się zaśmiać z własnych słów jakie odparł, ale po prostu podniósł się i śledził wzrokiem jej kroki, w końcu zaraz za nią pójdzie by zająć wygodnie miejsce.
- Herbata akurat podobno nie szkodliwa, podobno nawet jest mowa, że wampiry muszą się myć w ziołowej, albo jak w herbacianych klimatach, wodzie. Czysta podobno jest strasznie osłabiająca. Zresztą, porównywanie do owych istot nie jest dla Ciebie rażące? Nie chciałbym nawiązywać do możliwych złych wspomnień które mogą się z obieraną koncepcją moich słów napominać.
Z jak największą ochotą przysiadł zaraz obok, bez większej krępacji. Choć z takiej odległości to już w ogóle ciężko byłoby mu patrzeć dłużej w jej oczy. Taki już łatwo peszący się z niego student.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victoria
Studentka Academy of fine Arts in England
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 22/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Sro Wrz 04, 2013 2:31 pm

Po wspomnieniu o torturach Victoria zaśmiała się cicho. Uznała, że właśnie tak jej dawni korepetytorzy musieli odbierać próby wytłumaczenia jej czegoś w temacie matematyki. W każdym razie były to tortury dla jednej i dal drugiej strony. Kiedy zaczął wymieniać poszczególne przedmioty spokojnie przysłuchiwała się dalszej części jego wypowiedzi. W końcu jedynie skinęła głową zgadzając się z jej końcową częścią. Studia, w końcu jak wszystko i one mają swój cel, czyli poszerzanie horyzontów, kultury a przede wszystkim wiedzy. Pilne lata nauki mają później pomóc w spełnianiu swych pragnień.
-Myślę, że właśnie tak określiliby się moi dawni korepetytorzy. Chociaż i ja w tym układzie zwykle miałam się za ofiarę, w każdym razie nikt nie był zadowolony.
Victoria zdecydowanie nie spodziewała się aż takiej reakcji na swój mały żarcik. Kiedy Rahpael najwyraźniej zakrztusił się herbatą i zaczął kaszleć czarnowłosa przyglądała mu się tylko, jednak, kiedy posłał jej swoje zaskoczone spojrzenie nie mogła się już powstrzymać i zaczęła się cicho śmiać. Po chwili nastolatka zasłoniła usta ręką, by stłumić swój śmiech i móc łatwiej się uspokoić. Zdecydowanie będzie musiało minąć sporo czasu nim zapomni jego minę z przed chwili. Po takiej reakcji, nie żałowała swego postępku. Chwilę jeszcze zajęło jej uspokojenie się po tym wydarzeniu. Kiedy siedziała już wygodnie na swoim miejscu jej spojrzenie śledziło informatyka, który to właśnie miał do niej dołączyć. Po wypowiedzi swego towarzysza uniosła brwi ku górze, po czym się uśmiechnęła. Victoria przez chwilę wyobrażała sobie jak wyglądałby szkarłatnooki Raphael, w tym też czasie wpatrywała się przez dłuższą chwilę w błękitnawe tęczówki. To była całkiem ciekawa wizja, wampir pasjonat ASG… najpierw ostrzał z farby a potem rzucenie się ofierze do gardła? Nie.. to raczej nie ten typ.
-W takim razie mam rozumieć, że jeśli zdarzy mi się natknąć na jakąś urodziwą krwiopijczynię to powinnam jej przekazać namiary na Ciebie?
Zadziorny uśmiech nie znikał z twarzy nastolatki do momentu, kiedy nie uraczyła się ona kolejnym łykiem herbaty. Kiedy wspomniał o ciekawostce dotyczącej wampirów zamyśliła się przez chwilę, nie słyszała o tym wiedziała jedynie, że ponoć woda święcona jest dla krwiopijców zgubna. Gdy padło pytanie odnośnie tego czy nie czuje dyskomfortu przez przyrównanie jej do wampira pokręciła przecząco głową.
-No proszę, muszę przyznać, że akurat o tym nie słyszałam, czyżby interesował się również i upiorami? Nie, spokojnie nie przeszkadza mi to, tylko w dzieciństwie było to dla mnie dokuczliwe. Z czasem przyzwyczaiłam się a później sama zaczęłam z tego śmiać i żartować. Niektóre żarty moich znajomych naprawdę robiły wrażenie a w ich gronie częściej niż Victoria słyszę Vamp.
Dziewczyna zapadła się mocniej w wygodnej kanapie, po czym zaczesała sobie pasemko czarnych włosów za ucho. Przez myśli Victorii przewijały się teraz wybryki jakie przez lata przysparzali jej bliscy znajomi.

_________________
x X x X x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raphael Kellport
Student Informatyki
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Pon Wrz 09, 2013 6:07 pm

Machnął przecząco głową na jej pierwsze wypowiedzi, dlaczego? Nie zgadzał się z prostego względu, nie to miał do końca na myśli, będzie więc musiał nieco sprostować by wszystko było jasne. Najważniejsze, że i tak nie odebrała tego w zły sposób, a wszak skoro nie zrozumiała go to i ta opcja mogła być możliwa.
- Naśmiewam się z dosłowności słowa, w tym przypadku „nękania”. Wszak nie mam pojęcia jak będzie wyglądać twoje zaczepianie o prośbę wytłumaczenia tego co jest dla Ciebie niezrozumiałe, prawda?
Teraz dopiero zastanowił się, czy zbyt bardzo nie rozwinął tego tematu, pytanie też po co to właśnie zrobił? Nie planuje sobie na to odpowiadać, w końcu ona sama to potrafi więc problemu nie ma i póki co nie czuje by w ogóle się pojawił. Raphael znacznie wcześniej sam zmarszczył brwi gdy widział jej śmiech. Miał ochotę w takim przypadku zapaść się pod ziemie.
„Może powinienem z zaskoczenia ostrzelać ją z ASG, a wtedy zrzucić to wszystko na strach? Wtedy już stanowczo nie byłoby jej do śmiechu.”
Najpewniej nie chciała teraz znać jego myśli, w końcu co by wtedy pomyślała? W końcu się uspokoiła to podobnie mógł zrobić sam student informatyki. Niestety teraz była ta wyjątkowa sytuacja kiedy jest na chwile nieprzyjemnie, wszak nie może być ciągle radości. Choć raczej to nie były słowa na podryw, stanowczo nie, bo Raphael ma po prostu takowy język wyrobiony z gier. Jednak poczuł, że jeśli mogła tak odebrać, to właśnie w taki sposób najlepiej byłoby go zbyć. Tak, właśnie poczuł się zbyty w jej bolesnej kontrze. Siedział teraz nieco garbiąc się, a ręce złączyły się palcami, przymknął na moment ślepia które najpewniej i tak podziwiałyby albo mebel przed nim, albo podłoge.
- Nie.
Była to odpowiedź, cicha, oziębła i stanowcza. Wziął głębszy wdech i spojrzał w kierunku wyjścia, w końcu lada chwila danie przybędzie, a wtedy będzie jedna z najprzyjemniejszych chwil, spożywanie posiłku. Zerknął na nią kątem oka, skinął na jej wypowiedź bez najmniejszego słowa i sam wzrok zaraz zabrał. Nie wiedział co dalej mógłby orzec, albo po prostu zaniemówił już wcześniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victoria
Studentka Academy of fine Arts in England
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 22/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Wto Wrz 10, 2013 6:30 pm

Kiedy wykonał gest zaprzeczenia zwróciła na niego uwagę, gdy wytłumaczył, co tak naprawdę miał namyśli Victoria zamruczała tylko ciche „hmmm”. Zwykle od razu umawiała się na płatne korepetycje to też poza umówieniem się na konkretny termin więcej nie musiała zarwać głowy potencjalnemu nauczycielowi. Chociaż poziom, z jakim musiałaby kogoś nakłaniać do udzielenia jej lekcji zapewne zależałby od jej aktualnej sytuacji, czyli na przykład wiszącej nad głową groźby zawalenia semestru. Gdyby w takich okolicznościach korepetytor zbywał ją to zapewne łatwo nie dałaby o sobie zapomnieć. Jednak na razie nie było się, co o to martwić, dziewczyna miała nadzieję, że na studiach nie będzie już przeżywać takich problemów w związku z matematyką.
-Myślę, że byłoby to zależało od poziomu mojego zdesperowania. Gdyby grunt paliły mi się pod nogami to pewnie byłabym bardziej uciążliwa, ciągłe sms’y , telefony pewnie można by to podciągnąć pod stalking… .
Pod koniec swej wypowiedzi uśmiechnęła się znacząco by dać do zrozumienia, że żartuje. W końcu nie należała raczej do typów prześladowców. Zmiana zachowania i postawy, jaką zauważyła u swego towarzysza nieco ją zaniepokoiła. Nie do końca wiedziała, co w jej zachowaniu mogło urazić informatyka. Kiedy zapadła niezręczna cisza szkarłatnooka nie robiła na razie nic, co mogłoby ją zakłócić, starała się dojść do tego, czym mogła ewentualnie obrazić Raphaela, a może po prostu wprawiła go w zakłopotanie? Po chwili intensywnego myślenia, któremu towarzyszyło rytmiczne uderzanie palcami o własne nogi Victoria uznała, że być może chłopak nie bardzo był zadowolony z jej ‘ataku śmiechu’. Może rzeczywiście nieco przesadziła? Jednak rozbawienie ciężko jest utemperować. Nastolatka westchnęła tylko cicho i zwróciła twarz w stronę Raphaela.
-Wybacz za ten nadmierny wybuch emocji…. Po prostu rozbawiła mnie Twoja reakcja. To nie tak, że śmieje się, bo uważam, że się przeraziłeś czy coś..
Właśnie może jakoś uraziła jego dumę? Tak też mogło być, w końcu jakiś powód istniał. Zakłopotana po chwili nieco opuściła wzrok a po chwili i całą głowę, przez co teraz długa grzywka uniemożliwiała nawiązanie z nią kontaktu wzrokowego. Dziewczyna nie lubiła takich sytuacji, szczególnie, kiedy nie znała powodu czyjejś złości względem jej osoby. Chwilę po jej wypowiedzi dało się usłyszeć pukanie o szybę, po czym rozległ się dźwięk dzwonka. Victoria od razu zerknęła w stronę wyjścia, jak się okazało w końcu doczekali się swego zamówienia. Dziewczyna spokojnie podniosła się z miejsca i ruszyła w stronę dostawcy, ten powitał się krótko i tylko upewnił czy trafił w odpowiednie miejsce. Studentka wyciągnęła z kieszeni portfel i wręczyła mężczyźnie odpowiednią zapłatę, dostawca wręczył jej dwa całkiem spore pudełka, z których dobiegał apetyczny zapach i biło od nich jeszcze ciepło. Dostawca zamierzał już odejść jednak nagle przypomniał sobie o sosach i napoju, które położył po prostu na pudełkach trzymanych przez Victorię. Drzwi zamknęły się i studenci ponownie pozostali sami, szkarłatnooka zamierzała ruszyć prosto do miejsca, które zajmowali jednak po paru krokach zatrzymała się nagle. Powodem tego była butelka, ta kołysała się niepewnie na boki.. a mimo że Vic miała całkiem niezłe wyczucie równowagi to wolała nie ryzykować tego, że kola mogła by spaść wybuchnąć i zapewnić jej masę sprzątania.
-Hmm Raphael ? Mógłbyś mi trochę pomóc? Wolę nie ryzykować, że cola może spaść i urządzić nam tu słodką gazowaną powódź….

_________________
x X x X x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raphael Kellport
Student Informatyki
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Czw Wrz 12, 2013 1:52 pm

Na słowa o poziomie jej nękania, Raphael tylko nieco podniósł wzrok, zresztą wyjątkowo dosyć zaczepny. Wyjął nagle psp tak tylko na pokaz, trzymając nim za kraniec machnął na boki.
- Środki masowego przekazu raczej będą nieudane z nękaniu takiej osoby jak Ja. Bez problemowo wszystko bym ci hakował albo wirusował jeśli byłoby to dla mojego życia szkodliwe. Pamiętaj, nigdy nie zadzieraj sprzętowo z informatykami. To jak bojowy atak maluchem z dzidą, na ogromnego Titanica.
Po tym zaczepieniu w końcu było markotne zachowanie studenta. Nie miał pojęcia co mógłby więcej orzec w tej sprawie, jak można wytłumaczyć aktualne wydarzenie? Nie miał najmniejszego pojęcia, nikt tutaj nie jest psychologiem wysokiej dziedziny, albo nawet podstawowej... Wydawał się teraz bardzo zrezygnowany i niezdecydowany na to co teraz miałby robić. Gdy zaczęła przepraszam, po prostu spojrzał na nią pytająco, choć dość krótko. Również niczym tego nie skomentował, tak jakby już w ogóle zagubił się w sensie tej rozmowy.
Gdy tylko ruszyła odebrać pizze którą wcześniej zamówiła, ponownie informatyk zrobił kontrole sprzętu. Przeklikał na szybko i wyprostował się patrząc za nią. Do póki nie odszedł osobnik przywożący pożywienie, nie zrobił żadnego kroku. Teraz miał okazje się bardziej wykazać, pomimo czy tego chciał czy też nie. Ruszył do niej przyśpieszonym krokiem, by po chwili przechwycić cole jak i sosy znajdującej się na obszernych pizzach. Odsunął się zaraz po chwili na bok, po czym oczekiwał aż zaprowadzi go tam, gdzie to wszystko postawią i będą mogli nacieszyć się aromatem, oraz smakiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victoria
Studentka Academy of fine Arts in England
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 22/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Pią Wrz 13, 2013 3:22 pm

Po jego wypowiedzi odnośnie jej metod nękania nic już nie dodała, jedynie się uśmiechnęła. Fakt taka strategia zdecydowanie nie odniosłaby skutku w starciu z informatykiem. Swoją drogą ciekawe jak biegły był w tak zwanym hakowaniu, ciekawe czy włamanie się do cudzego sprzętu kosztowało go nieco wysiłku a może było już czymś dziecinnie prostym? W każdym razie lekcja była prosta, jeśli lubisz i cenisz swój sprzęt i dane to nie zadzieraj z komputerowymi specami.
Co do zaistniałej nieco niezręcznej sytuacji Victoria nie wiedziała, co jeszcze mogłaby zrobić w tej sprawie? Co prawda przeprosiła chłopaka, ale ten poza posłaniem jej zdziwionego spojrzenia nie zrobił nic więcej. Czy powinna próbować jeszcze jakoś to naprostować? A może przez to jeszcze tylko pogorszyłaby sytuację? Chyba lepiej będzie zostawić to na razie tak jak jest, w końcu studentka nie chciałaby przez próby wyjaśnienia zajścia, pogłębił się tylko niemiły nastrój, który i tak wkradł się już niepotrzebnie.
Kiedy już Raphael zajął się przejęciem butelki napoju oraz sosów, nastolatka rozglądała się teraz za dogodnym do posiłku miejscem. Kanapa, przy której siedzieli była wygodna jednak niewielki stolik przed nią raczej nie pomieści pudełek z pizzą. Wybór studentki padł, więc na zestaw jadalniany w dalszej części sklepu, długi stół będący w stanie pomieścić sześć osób oraz obite szkarłatnym welurem. Pudełka z ich ‘obiado-kolacją’ wylądowały bezpiecznie na blacie stołu, Victoria otworzyła oba, przez co przyjemny smakowity zapach wypełnił otaczające ich powietrze. Dziewczyna zerknęła w stronę swego towarzysza, po czym zerknęła na butelkę z colą.
-To ja może pójdę po szklanki i talerze.
Jak powiedziała tak też zaraz zrobiła wymijając Informatyka zniknęła za drzwiami pokoju pracowniczego. Po chwili poszukiwań powróciła wyposażona w dwie wysokie szklanki, dwa talerzyki oraz noże, w końcu mogą się przydać do równomiernego rozprowadzenia sosu. Naczynia postawiła przy miejscu, które wybrał dla siebie student, po czym i sama zajęła miejsce u rogu stołu.
-No to życzę smacznego.

_________________
x X x X x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raphael Kellport
Student Informatyki
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Nie Wrz 15, 2013 1:58 pm

Niewiele mógł zrobić i w przypadku jej milczenia. Smętny humor wkradał się coraz to bardziej, coraz to bezczelniej i wyjść nie zamierzał. Tam gdzie postawiła miejsce, tam gdzieś na skraju zajął swoje miejsce, był dość niezwykle cichy, może właśnie taki bywa? Albo taka już sytuacja. Przez jakiś czas niemowy patrzył tylko na pudełka z pizzą które po chwili otworzyła. Wzrok trochę pochmurniał na widok i myśl tego, co czeka jego smak. Gdy wypowiedziała się o załatwieniu odpowiednich pomocy przy jedzeniu, spojrzał tylko na nią krótko i potaknął. Odprowadził ją wzrokiem, oglądając jak zwykle jej tyły. Gdy wracała jego wzrok na powrót spoczywał na pizzy. Żeby też nie okazać się bezczelnym chamem, wstał i otworzył cole by po chwili im obu nalać coli. Oczywiście jej samej podsunął by nie musiała się niepotrzebnie gimnastykować.
- Wzajemnie...
Powiedział cichym, ale odpowiednio słyszalnym tonem. Poczekał aż nałoży sobie kawałki pierwsza, wszak to właśnie kobiety mają pierwszeństwo, zaraz po tym nałoży sobie po kawałku z obu, jeśli nie będzie się wydawała mieć coś przeciwko.
Cisza... Obejmująca cisza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aurelié
Karmazynowa Róża
avatar

Liczba postów : 4
Join date : 18/09/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Pią Wrz 20, 2013 9:36 am

Różana Panienka nudziła się w ostatnim czasie. Postanowiła zwiedzić miasto, poszukać czegoś konkretnego, czy też po prostu zabić swój czas. Miała go w końcu mnóstwo, więc jakoś trzeba było go wykorzystać. Dziwnie by wyglądało, gdyby lalka chodziła, jak gdyby nigdy nic, po mieście, po ulicy czy chodniku. Więc generalnie trzeba było tego unikać. Niedawno słyszała od przechodniów, kiedy to schowała się, gdzieś w wąskiej uliczce, o jakimś sklepie. Mówili wówczas, że jest tam mnóstwo starych rzeczy, skoro stary, to oznaczało, że coś mogło spodobać się jej. Jakby nie patrzeć, obecna technika, która poszła do góry, mało jej się podobała. Pojawiła się więc w środku sklepu.
Ludzie zatracili się we wszystkim, co mieli. Rozejrzała się po pomieszczeniu, było to mnóstwo starych rzeczy, które od razu ją zaciekawiły. Aurelié był tym zdumiona. Dopiero po dłuższej chwili usłyszała, że ktoś znajduję się w pomieszczeniu. Schowała się gdzieś za starociami, po czym wychyliła się mocniej, aby zobaczyć kto to. Młoda dziewczyna i młody chłopak. Jedli, rozmawiali, ale kim byli? Nie znała ich, jakby nie patrzeć, nie znała nikogo w tym mieście.
Była zaciekawiona nimi, obserwowała każdy ich ruch, ale sama nie miała odwagi wyjść z ukrycia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victoria
Studentka Academy of fine Arts in England
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 22/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Sob Wrz 21, 2013 5:40 pm

Po tym jak wróciła z naczyniami, przez chwilę przyglądała się smakowitym specjałom Włoskiego pochodzenia, zastanawiając się, od którego wariantu rozpocząć posiłek. W końcu wybór padł na tą bardziej klasyczną, do której dodatek miał stanowić sos pomidorowy to też rozwiązała niewielką siatkę i rozstawiła pudełka tak by oboje mieli do nich łatwy dostęp. W tym czasie Informatyk zajął się napełnianiem szklanek a kiedy podsunął jej naczynie z colą skinęła głową w geście podziękowania. Cisza nadal królowała, co zaczynało robić się dokuczliwe. Victoria zajęła swoje miejsce wyprostowała się, jednocześnie siadając tak by mieć dobry kontakt z swym towarzyszem. Nastolatka przez chwilę przyglądała się szklance z gazowanym napojem, po czym uśmiechnęła się u ujęła naczynie w dłoń, unosząc je do góry. Po chwili wysunęła rękę w stronę Raphaela, a jej uśmiech stał się wyraźniejszy.
-W takim razie, za co możemy wznieść ten obiecany słodki toast?
Z uniesioną w dłoni szklanką czekała na odpowiedź, wpatrując się wyczekująco w studenta Informatyki, jednak po chwili jej uwaga została rozproszona przez dźwięk dzwonka. Dziewczyna zdziwiła się, bo co prawda z aktualnego miejsca zauważyła jedynie uchylające i zamykające się drzwi jednak nie widziała nikogo, kto by przez nie przechodził. Czyżby dostawca albo ona sama nie domknęła ich? Nikt raczej by przecież tu nie zaglądał widząc karteczkę, iż sklep jest nieczynny, zresztą pora otwarcia też już dawno minęła.
-Hmm.... Przepraszam na moment lepiej je zamknę.
Powiedziała, po czym podniosła się z miejsca i ruszyła w kierunku drzwi. W końcu studentka nie mogła przewidzieć ani też dostrzec od razu tego, iż do sklepu wtargnął intruz o dość niewielkich rozmiarach. Dopiero po ominięciu kilkunastu mebli utrudniających widoczność Victoria zatrzymała się nagle a jej oczy nagle otworzyły się szerzej ze zdumienia. Co tak ją zaskoczyło? Była to sprawka korony, która nie dość, iż wychyliła się nagle za jakiegoś mebla to jeszcze okazało się, że spoczywa na drobnej główce dość niecodziennej istotki. Szkarłatnooka nie była w stanie ukryć swego zdziwienia, kiedy to dostrzegła lalkę… lalkę, której to wcześniej w sklepie nie było i która na dodatek poruszała się sama. Studentka uniosła dłonie do twarzy i kilkukrotnie przetarła oczy, zastanawiając się czy aby przypadkiem nie ma jakiś halucynacji.
-Coś musi być ze mną nie tak…. .
Powiedziała cicho jakby do siebie samej, nie wiedziała też jak ma się zachować, jeśli owa piękna lalka nie była wytworem jej wyobraźni. Szkarłatne spojrzenie obserwowało teraz z niecodzienną dokładnością odą istotę, rejestrując wszystkie nawet te najdrobniejsze elementy jej powierzchowności czy też ewentualnych dalszych zachowani.

_________________
x X x X x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raphael Kellport
Student Informatyki
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Sob Wrz 21, 2013 5:52 pm

Raphael dalej na swój sposób wydawał się przygnębiony, zresztą nie ma co pewnie się przejmować, często ma swoje chwile milczenia i to najpewniej jedna zn ich. Gdy nalał usiadł z powrotem i w końcu nałożył wcześniej sobie pizze a nie ma na nich sosu, szybko naprawił ten błąd. Wymieszał odpowiednio na swoich daniach, ten widok był dla niego bardzo przyjemny, coś w czym może odetchnąć. Już miał chwycić kawałek pizzy kiedy zaproponowała toast. Spojrzał na nią nie lada zaskoczony, natychmiast pochwycił z lekkim opóźnieniem swoją szklankę. Uniósł i... I sam student informatyki zauważył iż drzwi poruszyły się, to bardziej zwróciło mu uwagę niż dźwięk. Gry wyrobiły mu obsesje do wszelkich detali, najpewniej stąd ta nagła i szybka reakcja. Nie zdążył wymyślić, a co dopiero wypowiedzieć za co można dać toast, to w końcu może zaczekać, prawda? Odłożył szklankę i pochwycił kawałek pizzy, zaczął powoli jeść przyglądając się jej. Nic najzwyczajniej nie powiedział.

Gdy zauważył jej dziwne zachowanie, zostawił kawałek objedzonej pizzy. Nie widział, oraz nie wiedział co się takiego stało. Spojrzał na swoją replikę broni, ale zaraz pomyślał.
„Jakieś zwierzątko?”.
Zostawił pomysł by cokolwiek kombinować i chwycił z powrotem kawałek pożywienia by delektować się już nim do końca. Oczekiwał, że zaraz pochwali się co zauważyła, a jeśli to jakieś groźne zwierze to chyba sobie poradzi? Najwyżej zawoła samego Raphaela a ten wesprze, nie widział więc najmniejszego problemu. Chwytał drugi kawałek nadal ją obserwując.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Aurelié
Karmazynowa Róża
avatar

Liczba postów : 4
Join date : 18/09/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Nie Wrz 22, 2013 4:31 pm

Może faktycznie nie przemyślała tego, iż mogą zauważyć otwierające się drzwi. Dlatego też przez ten mały błąd, mogła zwrócić na siebie uwagę. Och jaka ona robiła się nie ostrożna! Wracając jednak do zaistniałej sytuacji. Zaciekawiło ją zachowanie mężczyzny i kobiety. Wydawali się trochę mało szczęśliwi, ale czy faktycznie tak było? Ich ciała niby dużo większe od niej, ale czasami mieli mniejsze mózgi, niż lalki. To takie zabawne. Kobieta się ruszyła i nim gdziekolwiek uciekła, pojawiła się przed nią. Co robić? Przecież nie wyskoczy jej z tekstem "Hej, mam sto lat i chce się pożywić czyjąś duszą", to nielogiczne i bardzo aroganckie zachowanie. Zesztywniała, przestała się ruszać, udając faktycznie zwykłą lalkę. Może się nabierze, a może nie. Może stwierdzi, że faktycznie jej się przywidziało. Istniała przecież opcja, że lalka była na baterie. W tym nie było nic dziwnego, tyle, że sytuacja wyglądała jak z horroru. Miała cichą nadzieję, że nie roztrzaskaną jej, ani nie będą chcieli rozebrać, ani sprzedać. To byłoby bardzo upokarzające. Wyglądała niczym piękna porcelanowa lalka. Długie włosy zasłaniały jej całe plecy i biodra, więc z takiej odległości jak stała dziewczyna, nie mogła zobaczyć, czy faktycznie była ona na baterię. Były to nowoczesne czasy, więc istniała możliwość chodzącej lalki. Prawdopodobnie. Dobrze, że mężczyzna nie rzucił się od razu na ratunek przerażonej dziewczyny. Miała omijać kłopoty, a tymczasem sama się w nie pchała. Co za los. Taka stara, a nadal naiwna istota. Jest zbyt ciekawska, nie jej wina! No dobra w sumie to jej, ale nie w tym rzecz.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victoria
Studentka Academy of fine Arts in England
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 22/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Pon Wrz 23, 2013 11:59 am

Nie jest dobrze, kiedy człowiek przestaje wierzyć własnym zmysłom, tym bardziej, gdy jest to człowiek młody, wszak osobą starszym można już wiele wybaczyć. Czas robi swoje i nie oszczędza nikogo ani ludzi ani rzeczy. Victoria pokręciła tylko głową jakby chciała odpędzić z myśli swe wątpliwości. Może lalka jednak już tu była? Może po prostu wcześniej nie zwróciła na nią swej uwagi? Zastanawiając się nad tym studentka ominęła lalkę, zatrzymała się przy drzwiach i zamknęła je. Klucz pozostawiła jednak w zamku, w końcu Raphael wspominał o ewentualnym wyjściu do sklepu. Czarnowłosa zamierzała już spokojnie powrócić do swego towarzysza, który właśnie raczył się posiłkiem. Niestety sprawa z lalką nie dawała jej spokoju, już nawet nie to, iż lalka się poruszała, bo to uznała za swoje własne zwidy, zastanawiał ją jednak fakt, iż wcześniej nie zwróciła na nią uwagi. Tak, Victorii wydawało się to dziwne, ponieważ miała dobre oko a już szczególnie do rzeczy pięknych, te zwykle bardzo szybko skupiały na sobie jej uwagę. W drodze powrotnej szkarłatnooka zatrzymała się naprzeciw lalki, schyliła się, po czym miała zamiar delikatnie podnieść ją góry. Jeśli nic nie udaremniło zamiarów studentki, to „Księżniczka” została ostrożnie uniesiona, dzięki czemu Victoria mogła lepiej przyjrzeć się wszelkim detalom, świadczącym o staranności, z jaką lalka została wykonana.
-Ktoś musiał się nieźle nad Tobą napracować.
Dodała jeszcze uśmiechając się delikatnie, po czym wyprostowała się i ruszyła w stronę Raphaela.
-Nie wiem, czemu… ale mój umysł chyba nie pracuje już prawidłowo, bo mam zwidy. Przed chwilą byłam pewna, że ta lalka chodziła sobie po sklepie.
Oznajmiła z lekkim zakłopotaniem, chcąc tym samym wyjaśnić powód swego wcześniejszego zaskoczenia, które być może Informatyk miał okazję dostrzec. Idąc spokojnie, palce dziewczyny delikatnie odgarnęły pasemko długich i miękkich włosów, by móc lepiej przyjrzeć się uroczej twarzyczce ludzkiej podobizny. Po drodze szkarłatnooka miała zamiar odłożyć lalkę na jeden z foteli znajdujących się niedaleko miejsca w którym mieli cieszyć się posiłkiem.


_________________
x X x X x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raphael Kellport
Student Informatyki
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Pon Wrz 23, 2013 10:13 pm

Z wszystkich rzeczy które uznałby mianem wystraszenia osobnika przypominającego wampira, byłoby jakieś kąsające albo po prostu nieciekawie wyglądające stworzenie. Co jednak się w ostateczności okazało? Że to zwykła najpewniej dla samego Raphael, niewiele znacząca lalka. Tutaj powinien znaleźć się jakiś komentarz oznajmiający, że dała dużo powodów do robienia z niej drwin. Ale owy student nie wykazał się na tyle błyskotliwością, w ogóle nie skierował żadnych słów, taki już po prostu był, a z nią zadzierać i tak nie zamierza, a przynajmniej nie teraz. Skinął w wyraźnym zrozumieniu w przerwie w czasie jedzenia i tylko śledził wzrokiem jak odkłada zabawkę, bo w sumie tym dla niego była.
Miał też okazje przypomnieć sobie jak raz zaskoczył go obiekt przypominający również lalkę, a przynajmniej na tyle się mogło zdawać coś co chowało się w kartonie. Powinien się wzdrygnąć, ale kogo by wystraszyło coś co mówi, że jest jakimś słodkawym potworem i go zje? Gorsze że podbiegło i chciało ugryźć nogę, ale jak wszystko inne zabawka podatna była na fizykę, czyli odepchnęły ją farbowane pociski. Ale po co to sobie przypomina? Popił colą by przełknąć dobrze drugi kawałek pizzy.
- Bo ci zaraz nic nie zostawię, a przy jedzeniu zwykle nie spoczywam w oczekiwaniu.
Po tych słowach znowu wziął po jednym kawałku i odpowiednio potraktował sosami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victoria
Studentka Academy of fine Arts in England
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 22/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Pon Wrz 30, 2013 9:10 am

Lalka została odłożona na jedno z krzeseł zaś studentka spokojnie zmierzała do swojego. Pośpiech nie leżał w naturze Victorii, cierpliwość była dla niej bardzo ważna szczególnie w jej działaniach twórczych. Często zdarzało się, że praca nad jakimiś drobnymi elementami lub tymi bardzo uszkodzonymi trwała długie godziny a niekiedy i dni. Słysząc uwagę Raphaela uśmiechnęła się tylko jednak nie przyspieszyła kroku.
-Wtedy będę zmuszona do poszukania innego źródła pożywienia.
Uśmiech przez chwilę stał się nieco bardziej zadziorny, jednak, kiedy szkarłatnooka zajęła już swoje miejsce powrócił od do swego poprzedniego stanu. Dziewczyna sięgnęła po sos by nałożyć go na swój kawałek pizzy, bo wypadałoby jej przecież spróbować, prawda? Studentka zabrała się za jedzenie, z którym również nie spieszyła się zbytnio, jednak nie za sprawą niechęci do pośpiechu, lecz nawyku, który wpoiła jej matka, czyli tego, że jedzenie należy dokładnie przeżuć i powoli spożyć. Studentka zerknęła kątem oka w stronę szklanki w końcu nie wznieśli żadnego toastu, nie chciała jednak o tym przypominać gdyż była ciekawa czy sam Informatyk poruszy jeszcze tą kwestię. Victoria przerwała posiłek w jakiejś połowie kawałka, by zebrać opinie dotyczące, jakości ich posiłku. Studentkę osobiście bardzo zadowalał smak pizzy.
-I jak, usatysfakcjonowany smakiem?
Spytała podnosząc spojrzenie na swego towarzysza, tępo jedzenia chłopaka mogło wskazywać, że tak albo po prostu był bardzo głodny.

_________________
x X x X x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raphael Kellport
Student Informatyki
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Wto Paź 01, 2013 11:55 am

Tym razem student informatyki przemilczał cały aktualny moment. Najzwyczajniej nie wiedział co więcej mógłby w tym poruszyć, czy nie okazuje się że jest jednak znacznie bardziej nudny, niż się wydaje? Wszak plotki zawsze mają jakąś dozę prawdy, a informatykach zawsze mówi się o ich wrodzonej sztywności, choć oczywiście jest to przesada. Nie przejmował się już więcej zabawką jaką znalazła sama Victoria, no bo co w ogóle może o tym powiedzieć? Nie był i raczej nie zapowiada się, by jakkolwiek miał być pasjonatem lalek. To co ona chce zrobić z nią, niech również zostanie nietknięte, wszak nie sądzi by Victoria miała się interesować co on robi z niektórymi programami czy dostarczonym usprzętowieniem.
Pomimo jej wypowiedzi, tylko spojrzał na nią krótko mając kolejny kawałek pizzy w ustach. Widać nie interesował się jakimiś zasadami odnośnie jak jeść się powinno, po prostu brał i cieszył się na swój sposób jedząc jak najbardziej swoim nieprzyzwyczajonym tempem. O toaście jednak nie poruszył, bo sam nie wiedział na co liczyła Victoria, zwłaszcza że w sumie i tak już przeszli do jedzenia a sam Raphael już sięgnął po niejeden łyk, aż dolał sobie po chwili. Nie wydawał się również określać jak bardzo jest mu w guście, choć rzeczywiście najlepiej zostaje odebrać jak bardzo chętnie chwyta kawałek za kawałkiem. Jednak jak już zapytała się by potwierdzić swoje obawy, mając już w ustach kolejny kawałek wydał tylko „Mmmm...” o pozytywnym znaczeniu, ledwie widocznie potakując. Taka doza okazania emocji jest chyba dla niej wystarczająca? Najwyżej dopyta się o więcej, cóż jej szkodzi?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Victoria
Studentka Academy of fine Arts in England
avatar

Liczba postów : 46
Join date : 22/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Sob Paź 05, 2013 3:43 pm

Czarnowłosa w odpowiedzi na dość ciekawą odpowiedz dotyczącą jej pytania tylko się uśmiechnęła. Uznała, że student jest zadowolony to też nie chciała mu na razie przerywać cieszenia się posiłkiem. Sama również zabrała się za dalsze posilanie się. Po spróbowaniu drugiego wariantu pizzy wiedziała już, iż stanie się częstą klientką owej pizzerii. Toast chyba odszedł do historii to też i Victoria uraczyła się już bez krępacji swoją po swoją porcję coli. Tak wiec studenci posilali się w milczeniu przynajmniej do czasu aż Victorii nie przypomniała się sprawa dotycząca odnalezienia dla niej klubu, w którym mogłaby oddawać się treningom. Dziewczyna postanowiła poprosić jeszcze o sprawdzenie jednej rzeczy a mianowicie dojazdów, być może Raphael lepiej orientował się w rozkładach jazdy tutejszej komunikacji miejskiej. Szkarłatne spojrzenie, co jakiś czas zerkało na chłopaka, aby namierzyć moment przerwy w jedzeniu, kiedy taki nadszedł nastolatka odezwała się nieco niepewnie.
-Hmm czy podczas poszukiwania informacji o jakimś miejscowym klubie sportowym mogłabym Cię od razu poprosić też o sprawdzenie do niego dojazdów?
Spytała obracając swoją szklankę w dłoniach. Zawsze była to zajęcie na chwilę, a w końcu jeszcze trochę sobie pewnie posiedzą.
-Jestem skazana na komunikację miejską, bo jakoś nie wyobrażam sobie siebie za kółkiem. Ale pewnie kiedyś w końcu będzie trzeba się za to zabrać… może w wakacje.
Dziewczyna zastanawiała się jak można by jeszcze urozmaicić czas.. o czym mogli by jeszcze pomówić? A może nie warto było się nad tym głowić i po prostu liczyć, że wszystko samo dobrze się potoczy. W najgorszym wypadku zasną sobie z nudów.. .



_________________
x X x X x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Raphael Kellport
Student Informatyki
avatar

Liczba postów : 31
Join date : 21/08/2013

PisanieTemat: Re: „Another Life”    Nie Paź 06, 2013 9:06 pm

W czasie gdy ona zajęła się wypowiedzią na temat zastanawiających ich spraw, on kończył posiłek. Choć zjadł większą połowę, to oczywiście zostawił jej, bo jadła stanowczo wolniej a Raphael nie litował się nad pożywieniem. A jeszcze zaczął wcześniej to już w ogóle nadrobił sporo czasu, więc cóż się dziwić? Nalał sobie jeszcze coli gdyż szybko opróżnił i podszedł do komputera, w tym czasie drugą ręką sięgnął do swojego psp'e. Niemal na niego nie patrząc zaczął nim wciskać, wszystko wykonane jedną ręką z zauważalną precyzją. Czyżby to było dla niego aż tak częste i naturalne, że już w tak młodym wieku stało się to dla niego kompletnym przyzwyczajeniem? Możliwe, że tak to właśnie wygląda.
- Nigdy nie lubiłem komunikacji, już lepiej chyba czasami poruszać się zwykłym rowerem. Ale mają zjadliwe metro i nie powinno stanowić to problemu.
Na chwil odłożył psp'e. Łyk coli i zaczął coś szybko grzebać w komputerze, po czym twardziel głównego komputera odłączył. Teraz wszystko miało zostać robione od nowa, teraz zajmie się na spokojnie sprzętem pracowniczym, a dopiero tymi dla klientów. Jak widać póki co, wszystko było sprawne a problemy które się pojawiały, bo zawsze są, radził sobie z nimi. Co mógłby więcej jej powiedzieć? Cóż, po ostatnich chwilach stracił tą śmiałość jaką miał bardziej na początku. Czuł się wtedy łatwo zbyty prostym tekstem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: „Another Life”    

Powrót do góry Go down
 
„Another Life”
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Living Dolls :: Roselands i okolice :: Sklepy-
Skocz do: