IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Mokradła.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Rozen Master
Konto Administracyjne
avatar

Liczba postów : 25
Join date : 11/08/2013

PisanieTemat: Mokradła.   Pon Sie 19, 2013 11:41 pm

Bagno rozciągające się na kilometr, ukryte między gęstwiną drzew. Miejsce to posiada swój osobliwy urok, ponieważ nie widać tu żadnych śladów działalności człowieka. Jednak nawet tutaj pozory istnieją. Można natrafić na niebezpieczne pułapki matki natury, z których trudno jest się wydostać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dalca
Kolekcjonerka Lalek
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 18/08/2013

PisanieTemat: Re: Mokradła.   Wto Paź 08, 2013 1:34 pm

Kim to trzeba być by w środku mocy chodzić samotnie po mokradłach? Najlepiej nie Dalcą, która właśnie się zgubiła. Przynajmniej zabrała z domu termos z kawą i... nie, to niestety nie jest komórka, dzięki której mogłaby połączyć się z cywilizacją, a niebieski długopis. Uroczo czyż nie?
Najpierw zaliczyła bliskie spotkanie z gadającą lalką i dziwakiem z karabinem, a potem z po prostu uciekła z własnego pokoju. To był ewidentnie zły dzień. Śmiało można wysunąć tezę że najgorszy.
Usiadła na pniu zwalonego drzewa, oczywiście w miejscu które było względnie suche... Wstępny plan zakładał przeczekanie tu nocy i wyruszenie o świcie w drogę powrotną. Może będzie miała tyle szczęścia i trafi na jakąś ścieżkę w lesie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lilith
Szmaragdowa Róża
avatar

Liczba postów : 5
Join date : 06/10/2013

PisanieTemat: Re: Mokradła.   Wto Paź 08, 2013 6:28 pm

Rzadko się zdarzało, by ktokolwiek odwiedzał mokradła na obrzeżach Roselands i to właśnie czyniło z nich wyjątkowo atrakcyjne miejsce na dom dla samotnej lalki. No, może nie dom, gdyż Lilith takowego nie miała (na co w cale nie narzekała!). Chodziła gdzie chciała i tak się zdarzyło, że tym razem padło właśnie na te bagna... oczywiście nigdzie nie jest idealnie i również to miejsce miało swoje wady. Jedną z nich była niesamowita wilgoć, która źle wpływała zarówno na stan ubioru oraz włosów lalki, drugą nieprzyjemny zapach, do którego trudno było się przyzwyczaić, a trzecią... niepożądana obecność człowieka. Lilith przywykła jednak do ukrywania się, toteż w tym przypadku nie miała zamiaru postąpić inaczej jak właśnie obserwować tajemniczą (lecz nadal zupełnie jej nie interesującą) dziewczynę z ukrycia i czekać, aż ta sobie pójdzie. Co się okazało, na nieszczęście lalki nieznajoma w cale nie zamierzała wynieść się z jej upatrzonego miejsca... wręcz wyglądało na to, że chciała się tu wprowadzić! Oczywiście mogłaby zaatakować ją i utopić, jednak to wiązałoby się z kolejnym nawałem ludzi, a to w żadnym wypadku nie było jej zamiarem. Nie chcąc opuszczać jednego z rzadkich miejsc, w których czuła się naprawdę dobrze i komfortowo z samą sobą postanowiła wypowiedzieć bezczelnej dziewusze wojnę i zwyczajnie wykurzyć ją z mokradeł. Lilith nie była może ekspertką jeśli chodzi o ludzi i ich zachowania, jednak wiedziała, że przebywanie w tego typu miejscach raczej nie było w ich stylu... tym lepiej! Sięgnęła rączką do woreczka i wyrzuciła do wody kilka okrągłych nasion groszku, które uderzyły w nią z pluskiem i poszły na dno. Sekundę później roślinka już pokaźniejszych rozmiarów ruszyła na siedzącą dziewczynę z zamiarem owinięcia jej się o nogę i pociągnięcia do bagna gdzie puściłaby pozwalając swej ofierze na pełną krzyku i łez (a może i czegoś jeszcze) ucieczkę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Dalca
Kolekcjonerka Lalek
avatar

Liczba postów : 19
Join date : 18/08/2013

PisanieTemat: Re: Mokradła.   Sro Paź 09, 2013 6:20 pm

Tak sobie siedziała i miło rozważała wszystkie możliwe zakończenia tego wypadu, gdy nagle przyszedł jej do głowy pomysł. Idiotyczny w swej prostocie. Oczywiście wiązał się z tym że może ją usłyszeć nie wybawca, a oprawca, ale w końcu to i tak lepsze niż bezczynność. Jeśli już Dalca musiałaby wymieniać rzeczy, których nienawidzi na pierwszym miejscy z całą pewnością, znalazłaby się bezczynność. A potem może herbata z walerianą...
- Hop, hop! Jest tu ktoś?! Pomocy!! - krzyczała jak opętana.
Zdawała sobie sprawę jak marne są szansę że ktokolwiek poza nią włóczy się ciemną nocą po mokradłach. Jednak nie można powiedzieć że nie próbowała!
Cisza odpowiedzieć nie chciała. Otchłań (której tu technicznie nie było) pomachać. A Czajniczek Russella niewzruszenie leciał po swojej orbicie. Fakt że coś zrobiło plum z wodną toń niczego nie zmieniał. To nie był znak jakiego oczekiwała Dalca, tym bardziej że brzmiał jakby owa toń była wyjątkowo głodna.
Z kolei roślinka dzielnie pnąca się w stronę nogi dziewczyny już została zauważona. Ba, została nawet zaatakowana termosem pełnym względnie ciepłej kawy. Cud że napar bogów się nie wylał. Cudem jest też fakt że nigdzie w pobliżu nie było dzieci, które mogły by posłyszeć krzyki dobrze wychowanej panienki Eminescu. Rodzice stanęliby przed trudnym zadanie wytłumaczenia co to znaczy między innymi "...any" czy "...dalaj".
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Mokradła.   

Powrót do góry Go down
 
Mokradła.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Leśne mokradła

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Living Dolls :: Roselands i okolice :: Las-
Skocz do: